Ciacha z masła orzechowego
Kolejny dzień siedzę w domu, żadnych nowych składników, ciągle to samo. Co mogę zrobić? Całe szczęście znajduję coś. To coś to nic innego jak pyszne, crunchy masło orzechowe! MNIAM. Jednak nie mam do niego pieczywa, a nie jestem wielbicielką wyjadania samą łyżką. :(
Co w takim wypadku?
Mąka, cukier, masło orzechowe - viola! Ciasteczka!
Te ciacha są - a piszę to szczerze, pamiętając słowa mojego największego krytyka (brata) - genialne! My jedliśmy jeszcze ciepłe, dlatego połowy już nie ma. Już wtedy w smaku były wyjątkowe - lekko ciągnące.
Po ostygnięciu zrobiły się na zewnątrz chrupiące, a wewnątrz - idealnie mięciutkę. Polecam te ciasteczka z całego serca! :) Robiłam z tego przepisu chociaż moim to sposobem - trochę inaczej ;)
Składniki na 30 sztuk (robiłam z połowy przepisu, a wyszło mi tyle samo haha)
3/4 szklanki mąki pszennej (użyłam pół wieloziarnistej, pół tortowej)
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
150g masła orzechowego (ja użyłam crunchy, bo nie miałam innego, wyszło bardzo fajnie! całe orzechy w ciachach! Mniam!)
30g masła o temp. pokojowej
1/2 szklanki cukru brązowego (użyłam zwykłego)
jajko
1/2 łyżeczki estraktu z wanilii (dałam trochę cukru z wanilią, trochę cukru waniliowego)
Dodatki (nieobowiązkowe :))
100g posiekanej gorzkiej/mlecznej czekolady bądź chocolate chips
rodzynki (do smaku)
W misie miksera utrzeć masło orzechowe z masłem i cukrem. Dodać jajko dalej ucierając. Dodać ekstrakt z wanilii i zmiksować, tylko do wymieszania.
Makę wymieszać z sodą oczyszczoną. Dodać do masy maślanej i zmiksować. Na końcu wmieszać drobinki czekolady.
Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wykładać czubatą łyżkę masy, w odstępach około 3 cm pomiędzy ciastkami. Piec w temperaturze 180ºC przez 13 - 15 minut, do lekkiego zbrązowienia. Wystudzić na kratce.
Smacznego!